To ja może tak...objaśnię.
Do N. - niekoniecznie do osoby, która ma na imię / nazwisko na literkę N.
Proszę - kierowane do osoby, przez którą byłam załamana dłuugi, dłuuugi czas...i się 'wyleczyłam'...chyba na szczęście. Ale też do innej, zacnej jednostki, która ciagle hamuje w jakiś sposób moje życie.
Enjoy.
Do N. Proszę
to jest Ochszczony złym formatem słów
przemoc Uwolnij się
I daj umierać
patrzy się
zadaje ból
wbija szpile
siedzi przy oknie
rozmyśla
marzy
o
to jest
wredota
rozmawia
jakiś flircik
odlatuje
wredny i nieustępliwy
kocha i nie kocha
Wiesz jak bardzo cię lubię,
ale tak na przyszłość -
- kochany
serce niebieskie
przyłożyć do voltomierza
naładować rozpustą
i potem posmarować
istnieniem nieistniejących
prometejskich
żywotów
niedziela, 28 kwietnia 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
Pewne zmiany.
Em...
Postanowiłam, że blog nie będzie typowo o mnie - chcę udostępniać swoje wiersze. Mój zbiór wciąż i wciąż się powiększa, co starsze będę tutaj wstawiała. O czym one będą? O wszystkim. Jedna podpowiedź - wszystkie mają duży związek ze mną i moimi uczuciami w sprawiach...osobistych.
Dzisiaj na dobry początek wstawiam złotą dwójkę.
Enjoy.
Miłość Kobieta
Rozumem sięgasz Bo czasem
dalej nie widzi tak bywa
klękasz jedno się powie
i zaczyna koniec inne zaprzeczy
Jasny i nieskazitelny Stoją w chwili próżności
słodki jak wodospad te wypacykowane
niewidoczny choć mordy na patyku
dzikimi uśmiechami
Zadajesz pytania płaszcząc się
widzi skarżenia na bezgraniczach wulgarności
dotykasz słów
lekkich konstrukcji Bo czasem
tak jest
pochłania zapisze się
każdy z narządów i skreśli
trawi
Siedzą w tych dziwkarskich
Zapalisz chwilę nie wiedząc
i wszystko się rozproszy kipią idiotyzmem
każdy sen złożone oblicza
kiedy znowu spojrzy płaszcząc się
i zobaczy na bezgraniczach wulgarności
mnie. Bo czasem
nie. tak jest
będzie. pomyśli się
i zniknie
zniknę znów
ale jedno słowo pełna nienawiści
i rozrachunkuje te gęby
na skrzydłach wymarze te kły
i zniszczy
ile można dać tą wątpliwą
za chwilę ukojenia egzystencję
spełnień beznadziejnych
niebieskich
I tak będzie
I tak pozostanie
I tak rozpierdolę
I tak zakończę
Postanowiłam, że blog nie będzie typowo o mnie - chcę udostępniać swoje wiersze. Mój zbiór wciąż i wciąż się powiększa, co starsze będę tutaj wstawiała. O czym one będą? O wszystkim. Jedna podpowiedź - wszystkie mają duży związek ze mną i moimi uczuciami w sprawiach...osobistych.
Dzisiaj na dobry początek wstawiam złotą dwójkę.
Enjoy.
Miłość Kobieta
Rozumem sięgasz Bo czasem
dalej nie widzi tak bywa
klękasz jedno się powie
i zaczyna koniec inne zaprzeczy
Jasny i nieskazitelny Stoją w chwili próżności
słodki jak wodospad te wypacykowane
niewidoczny choć mordy na patyku
dzikimi uśmiechami
Zadajesz pytania płaszcząc się
widzi skarżenia na bezgraniczach wulgarności
dotykasz słów
lekkich konstrukcji Bo czasem
tak jest
pochłania zapisze się
każdy z narządów i skreśli
trawi
Siedzą w tych dziwkarskich
Zapalisz chwilę nie wiedząc
i wszystko się rozproszy kipią idiotyzmem
każdy sen złożone oblicza
kiedy znowu spojrzy płaszcząc się
i zobaczy na bezgraniczach wulgarności
mnie. Bo czasem
nie. tak jest
będzie. pomyśli się
i zniknie
zniknę znów
ale jedno słowo pełna nienawiści
i rozrachunkuje te gęby
na skrzydłach wymarze te kły
i zniszczy
ile można dać tą wątpliwą
za chwilę ukojenia egzystencję
spełnień beznadziejnych
niebieskich
I tak będzie
I tak pozostanie
I tak rozpierdolę
I tak zakończę
Subskrybuj:
Posty (Atom)